Trzecia odsłona kultowej dziś już serii Grand Theft Auto, zapoczątkowanej w ’97 roku. “Trójka” skupia się na wydarzeniach w fikcyjnej metropolii Liberty City. Wcielamy się w postać Claude Speeda, który zostaje aresztowany za napad na bank, w co wrabia go jego dziewczyna – Catalina. Ucieka ona jednak z miejsca rabunku, posyłając naszemu protagoniście pocałunek na dobranoc z broni palnej. Claude jednak przeżył. Konwój transportujący skazańca zostaje napadnięty przez członków kolumbijskiego kartelu, którzy chcąc odbić jednego ze swoich, uwalniają także naszego bohatera. Nasz protagonista poprzysięga zemstę na Catalinie.

Doskonała oprawa graficzna, grywalność i ścieżka dźwiękowa, to wszystko złożyło się na sukces pierwszej w pełni trójwymiarowej produkcji z serii GTA, która podbiła serca fanów na całym świecie.

W tym miejscu rozpoczyna się nasza rozgrywka. Miasta podzielone zostały na trzy wyspy, połączone ze sobą mostami. Z początku możemy poruszać się tylko po części Portland. Z biegiem czasu i realizowania kolejnych misji fabularnych odblokowujemy dostęp do Staunton Island, a następnie do Shoreside Vale. Do realizacji poszczególnych zadań zlecanych nam przez półświatek mafii, mamy do dyspozycji cały arsenał broni, od prostych pistoletów, po bronie dużego kalibru. Podobnie rzecz ma się z pojazdami, których jest około 50. Do ukończenia gry na poziomie 100% twórcy przygotowali sporą garść misji pobocznych, a także 100 paczek rozrzuconych po całej metropolii. Dodatkowe zlecenia nie są jednak wymagane, by zakończyć wątek fabularny.

Całkiem sporo “drugich wydań” ma delikatne ślady po naklejce, widoczny jest okrąg z prawej strony. Wynika to z tego, że wydawca pospieszył się z naklejaniem nalepek, a później je usuwał i stąd często widoczne pozostałości na boxach. Ze względu na owe różnice często można spotkać wymieszane elementy z różnych wydań.

Specyfikiem tego boxa jest także koszulka dodana przez dystrybutora. Każda oryginalna koszulka posiada na metce logo firmy Hudson River oraz jej rozmiar.

Cóż, miło będzie znów powspominać pamiętny 2001 rok. Dla mnie to obok Max Payne’a, jeden z ważniejszych tytułów tamtego okresu. Wypada on wciąż znacznie lepiej niż remaster z 2021 roku, który, dla mnie przynajmniej, jest jak pudrowanie trupa, choć oczywiście GTA3 żadnym trupem nie jest, nie w moich wspomnieniach…

Wsiądę więc ponownie do Kurumy na moście Callahan, z głośników dobiegną znajome dźwięki: “This is Head Radio”, a z drugiej strony mostu doleci do mych uszu pierwsze wycie syren. Znów jestem w Liberty City, a to przecież dopiero początek tej nostalgicznej przygody.

Plusy

Minusy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz